Derby, które miały swoją historię
Każde derby elektryzują i każde rządzą się swoimi prawami. Nasze starcie z Kaszubią Starzyno zapisało się w wyjątkowy sposób – po raz pierwszy (w minionym sezonie wygrywaliśmy dwukrotnie 2:1) zwycięstwo przyszło tak wyraźną różnicą bramek.
„Zaczynamy ofensywnie i szybko strzelamy dwie bramki. Potem kontrolujemy mecz” – takie słowa padły w szatni kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem. I chyba nigdy nie udało się nam tak precyzyjnie zrealizować założeń.
12. i 16. minuta – i już mamy dwubramkowe prowadzenie.
Ale czy potem faktycznie kontrolowaliśmy spotkanie? Niekoniecznie…
Od tego momentu Kaszubia grała coraz odważniej, podchodząc pod nasze pole karne. Na szczęście do przerwy skończyło się tylko na kilku niegroźnych sytuacjach.
Druga połowa wyglądała podobnie – rywale zepchnęli nas do obrony, a my tylko sporadycznie odpowiadaliśmy akcjami ofensywnymi. Wszystko zmieniło się w 68. minucie – rzut karny i gol na 3:0 sprawił, że goście „zeszli z powietrza”. A my dołożyliśmy jeszcze dwie bramki i mogliśmy cieszyć się z okazałego zwycięstwa 5:0!
To zwycięstwo bardzo cieszy, choć widać, że przed nami jeszcze sporo pracy. Najważniejsze jednak, że walczyliśmy do końca i pokazaliśmy, że w Karwi potrafimy grać widowiskowo – zwłaszcza przy takim dopingu z trybun (dzięki!).
Na koniec zabawa z typowaniem wyniku: spośród 30 kibiców, którzy oddali głosy, 2/3 przewidziało nasze zwycięstwo, a 3 osoby trafiły idealny rezultat